Nvidia w końcu oficjalnie żegna się ze swoim starym Control Panelem. To legendarne, choć przez wielu znienawidzone za toporny wygląd narzędzie do zarządzania grafiką (gdzie ustawiało się rozdzielczość, odświeżanie, monitory czy opcje 3D) odchodzi do lamusa. Służyło nam przez ponad dwadzieścia lat i choć pod maską dochodziły nowe funkcje, to wizualnie zatrzymało się w głębokiej przeszłości. Informacja o uśmierceniu panelu wyszła na jaw przy okazji wpisu na blogu dotyczącego najnowszego sterownika przygotowanego pod grę 007 First Light.

Co to oznacza w praktyce? Nowe paczki sterowników Game Ready oraz Studio nie będą już zintegrowane ze starym panelem. Narzędzie wprawdzie nie przestanie nagle działać, ale Nvidia całkowicie zamyka jego rozwój – nie dostanie już żadnych poprawek ani nowych opcji. Przy stawianiu systemu na czysto program nie zainstaluje się automatycznie (trzeba będzie pobrać go osobno, jeśli ktoś bardzo chce). Jedynym wyjątkiem są karty z serii NVIDIA RTX PRO – tam panel na razie zostaje po staremu.
Dla całej reszty użytkowników zieloni mają prostą radę: czas przesiąść się na NVIDIA App. To tam przeniesiono wszystkie dotychczasowe funkcje, tyle że zamknięto je w nowoczesnym i znacznie wygodniejszym interfejsie.